• Wpisów: 280
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis: 211 dni temu, 13:38
  • Licznik odwiedzin: 52 674 / 2663 dni
 
vanilla-love
 
Minęły już ponad dwa tygodnie moich wakacji. Czemu ten czas tak szybko leci ? : ( W środę wreszcie zaliczę wyjazd nad morze. Jedziemy z Mateuszem i klasą mojej mamy : D Nie będziemy spać z nimi, ale u znajomych. Oby pogoda dopisała, bo poopalałabym się. I oczywiście chętnie wpadnę do Ikei. Codo ostatnich wydarzeń, piątkowa impreza była na prawdę świetna : 3 Poszłam z Anetą i Martą. Na początku wpadł do nas Mateusz z Liskiem, co było bardzo miłe. Potem poszli na miasto i okazało się, ze w Kotłowni są też Klaudia, Kamila i Monika. Z Klaudią miałam się już spotkać jakiś czas temu,
ale ciągle nie mogłyśmy znaleźć czasu. Tak dobrze razem się bawiłyśmy, że imprezowałyśmy do 6 rano : D Klaudia mieszka koło mnie, więc wróciłyśmy razem. Było już jasno na dworze, więc robiłyśmy sobie zdjęcia o wschodzie słońca i cieszyłyśmy się z początku ładnego dnia. A wracając do imprezy miała bardzo fajny przebieg. Mateusz wpadł do mnie do klubu jeszcze raz i nawet dał się naciągnąć na taniec. Poznałam jego kolegę, który miał ponad 2 metry wzrostu : O Bardzo pozytywny koleś. Wtedy gadaliśmy i się śmialiśmy, a na koniec imprezy cykaliśmy sobie fotki. A tak nawiązując do fotek.. Zaczęła lecieć piosenka "Selfie" i zaczęłam nagrywać nas telefonem. Nagle chyba pół klubu się rzuciło i wszyscy chcieli być na moim filmiku : D To było świetne. Przez chwilę poczułam się jak gwiazda : D Potem jakiś dziwny facet w wieku mojego taty klęknął przede mną i błagał o spotkanie. Jak odmówiłam zaczął walić bardzo wyszukane komplementy, złapał za nogi wziął mnie na ręce. Trochę osłupiałam i nie wiedziałam co zrobić. Na szczęście koleżanki mnie uratowały i uciekłyśmy do środka. Brr, poczułam się jak ofiara pedofila, chociaż mam prawie 19 lat. Mimo to, impreza na prawdę udana. Dostałam nawet propozycję pracy w klubie, ale jak poszłam na rozmowę i  zobaczyłam jak wygląda bar od strony roboczej jakoś mi się odechciało. Z resztą poszłam z Anetą, która już wcześniej miała tam pracować, a potrzebowali w końcu tylko jednej dziewczyny. Odstąpiłam jej miejsca, ale poszła tam pracować tylko raz i jednak będzie się rozglądać za czymś innym. Ogólnie zawsze chciałam pracować jako barmanka. Myślę nawet nad zrobieniem kursu barmańskiego albo baristycznego, ale to raczej taki plan zapasowy. Na razie chciałabym się dostać na studia. Tak poza tym wszystkim, w sobotę byłam na imprezie rodzinnej. Im jestem starsza, tym bardziej zdaje sobie sprawę, jak ważna jest dla mnie rodzina. Zawsze chciałam się wyprowadzić z Torunia, a teraz jak mam wyjechać jest mi trochę smutno. Nie wiem czy jestem już gotowa prowadzić tak dorosłe życie. Niby to naturalne i każdego kiedyś czeka, ale żal mi trochę opuszczać rodzinę.  Byłam jeszcze na dniu dziecka w Młynie Wiedzy z Mateuszem, tatą, ciocią, wujkiem i kuzynami. Te małe słodziaki są takie kochane. Zawsze tak się cieszą jak się spotykamy. Lubię się z nimi bawić. Po zwiedzaniu pojechaliśmy na moją działkę i zrobiliśmy grilla ze znajomymi. Ogólnie było na prawdę fajnie. Jedliśmy, leżeliśmy na trawie i się ciągle śmialiśmy. Chłopaki trochę nabroili, bo rzucali pomidorami i się prawie pobili. Potem śmiali się z tego jak małe dzieci, a ja się wkurzałam. Mam nadzieję, że sąsiedzi nie będą mi mieli tego za złe. Wszyscy poszli, a ja zostałam z Mateuszem na noc na działce. Było fajnie, ale w nocy tak zmarzłam, że masakra. Musieliśmy spać na podłodze, bo tata nie przywiózł jeszcze kanapy. I tak lepsze to niż spanie pod namiotem, bo byśmy chyba zamarzli. Teraz jestem trochę chora. Mam nadzieję, że do środy wyzdrowieję. Uciekam się kurować, do napisania : )
large1.jpg

large2.jpg

large3.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego