• Wpisów: 280
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis: 278 dni temu, 13:38
  • Licznik odwiedzin: 54 014 / 2730 dni
 
vanilla-love
 
Cholera, jak mnie tu dawno nie było. Postanowiłam dalej tutaj pisać, bo wspomnienia są dla mnie ważne. Bardzo ważne. Szkoda mi, że większości z was już tutaj nie ma. Jednak czuję tą dawną radość, jak kiedyś kiedy pisałam prawie codziennie i rozmawiałam z Wami. Ostatni wpis dodałam 139 dni temu.. Od tego czasu tak wiele się zmieniło, ze nie wiem nawet od czego zacząć. Pewnie dodam serię kilku wpisów, które będą zawierały moje wspomnienia i przemyślenia. Chciałabym za kilka lub kilkanaście lat znów tu wejść i poczytać co odwalałam gdy byłam nastolatką : D A co do tego... To niestety już mój ostatni rok bycia nastolatką. Urodziny mam dopiero we wrześniu, ale sam fakt, że w następnym roku skończę 20 lat jest dla mnie przerażający. Po prostu nie mogę w to uwierzyć. Mentalnie jestem nadal 15-16latką. Z wyglądu podobno z resztą też. Cholera. Jak byłam mała wydawało mi się że 20 lat to tak dużo. Teraz mam prawie 20 lat, a czuję, ze jeszcze tylu rzeczy nie zrobiłam, że jestem jeszcze dzieckiem. Życie mija mi tak szybko, że w ciągu ostatnich miesięcy zaczęłam wręcz histerycznie łapać wszystkie chwile i wyłączyłam wszelkie negatywne emocje. Tak wiele bym chciała teraz napisać na raz.. Może zaczynając od momentu w którym przestałam pisać, czyli od pobytu w Anglii. Wspominam go naprawdę bardzo dobrze. Obawiałam się go, ale był po prostu świetny. Czuję, ze dzięki niemu bardzo dojrzałam i uwierzyłam w siebie. Zdecydowanie wydoroślałam. Zaczęłam czuć się dobrze sama ze sobą. Rodzina wreszcie była ze mnie dumna, a ja uświadomiłam sobie, że jestem gotowa wyjechać w wielki świat. Znalazłam pracę dzięki agencji Gravity i pakowałam tam czekoladki Lindt do lotek promocyjnych : D To było prześwietne. Pracowałam z 7 Polkami. Bardzo się ze sobą zżyłyśmy. 8 godzin stałyśmy przy stole i rozmawiałyśmy o caaałym życiu. Potem przerzucili nas do innego magazynu, do którego musiałyśmy dojeżdżać specjalnym busem i niestety kilka z nas odpadło. Ale za to jeszcze bardziej zżyłam się z Kasią i Izą. W tym drugim magazynie pakowałyśmy kosmetyki miodowe do opakowań świątecznych. Pracowało tam wiele kobiet z różnych krajów i Polki z którymi się niestety nie polubiłyśmy. Ale tak czy siak było fajnie. Poznałam tam tez Karolinę z którą głównie pracowałam. Była początkującą weganką, feministką i popierała Palikota, ale mimo wszystko była świetną osobą : D Co do pobytu w Anglii uświadomiłam sobie też, że potrafię mieszkać z facetem. Mimo, że zaczęliśmy się kłócić, to mieszkanie z Mateuszem wspominam bardzo dobrze. Cieszyłam się, że mogę robić mu obiady i kanapki do pracy. Jestem też zachwycona faktem, że wracałam sama i się nie zgubiłam ani nie odwaliłam nic głupiego. O 3 rano wyjechałam taksówką na przystanek  z którego miał przyjechać mój bus. Musiałam czekać z godzinę, więc zdążyła wypić jeszcze kawę w maku obok : D Później busem dojechałam na lotnisko w Heathrow, a  stamtąd poszłam na kolejnego busa i dojechałam nim na Stansted. Prawie się zgubiłam, ale trafiłam na samolot i jak już się w nim znalazłam, byłam tak spokojna, ze ani przez chwilę nie pomyślałam o tym, ze jestem tak wysoko nad ziemią i cokolwiek może mi się stać. Z lotniska odebrali mnie Gosia z moimi małymi kuzynami i dziadek. To było przeurocze. Jak już jechaliśmy do Torunia, nie mogłam uwierzyć, że znowu tutaj jestem. Gdy weszłam do mojego mieszkania wszystko było takie dziwne. Takie ciemne i niskie... Czułam się nieswojo czułam we własnym pokoju. o jakimś czasie do domu przyszła mama i bardzo się ucieszyła na mój widok. Mój pies chyba mnie nie poznał, bo nie przyjął mnie zbyt ciepło : D Od kiedy wróciłam do Polski bardzo dużo imprezuję i spędzam czas z rodziną i przyjaciółmi. Bardzo długo była piękna pogoda, nawet do Listopada i to mnie bardzo ucieszyło.  Spędzałam też sporo czasu z rodzicami na działce. Cieszę się, ze kupiliśmy tą działkę , bo bardzo zjednoczyła mnie i moich rodziców. Z Mateuszem jestem aktualnie na odległość. Bywa różnie między nami, ale kocham go i wierze, ze warto być razem. No i teraz najważniejsze : ) Dostałam się na studia do Bydgoszczy ! Co prawda przegapiłam nabór do Poznania, ale trudno. Podobno tam jest strasznie ciężko się utrzymać. Dowiedziałam się, że się dostałam, jak byłam w pracy z czekoladkami. Siedziałyśmy z dziewczynami na przerwie i wszystkie oczekiwałyśmy telefonu od mojej mamy. W końcu zadzwoniła i poinformowała mnie , że dostałam się na kosmetologię, czyli mój wymarzony kierunek. Aż się rozpłakałam ze szczęścia : D Był mały problem z mieszkaniem dla mnie, bo nie dostałam się do akademika. Pod koniec września okazało się, ze facet mojej sąsiadki z naprzeciwka chce wynająć swoje mieszkanie w samym centrum Bydgoszczy. Pojechaliśmy je zobaczyć i się dosłownie w nim zakochałam. Załatwiłam sobie współlokatora, czyli starego kolegę z gimnazjum. Mieszkam na starym mieście, czyli tam gdzie się wszystko dzieje. To jest po prostu świetne. Miałam do wybory zwykły pokój i pokój z kuchnią. Planowałam wziąć ten zwykły, ale jak zobaczyłam ten salon to się od razu w nim zakochałam i stwierdziłam, ze biorę go ! : D Ma okna na całej ścianie, czyli tak jak zawsze chciałam a do tego czerwoną skórzaną kanapę, pełno plakatów i jest idealnych wymiarów. Uwielbiam go. Czuję się w nim jak artystka. Studia bardzo mi się podobają i wszyscy mi zazdroszczą. Miałam miesiąc matmy, wszystko zaliczyłam i mam spokój : ) Miałam nawet zajęcia w prosektorium ! : D Na początku cholernie się ich bałam, ale potem bardzo je polubiłam. Nigdy bym się o to nie podejrzewała : D Na zajęciach robimy póki co hennę i paznokcie. Potem będzie pedicure i depilacja. Uwielbiam to : D Obym zaliczyła wszystkie egzaminy. Mam też nowych, świetnych znajomych. więcej szczegółów napiszę w następnym wpisie, bo jak już mówiłam ciężko wszystko tak nagle zebrać. Mam nadzieję, że część z Was jeszcze tutaj jest i do mnie zajrzy. Więc do napisania : )
ffefef.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego