• Wpisów: 280
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis: 278 dni temu, 13:38
  • Licznik odwiedzin: 54 014 / 2730 dni
 
vanilla-love
 
Obiecałam sobie, że będę tu wpadać... więc oto jestem. Niestety nie tak regularnie jakbym chciała, ale staram się.  W moim życiu tyle się dzieje, że nie mam czasu na pisanie plus zauważyłam, że od ciągłego siedzenia przy komputerze boli mnie głowa i szybko się męczę. Może to już starość? 3 dni temu skończyłam 21 lat, nadal ciężko mi w to uwierzyć... Mentalnie nadal czuję się jak rozbrykana nastolatka. Podsumowałam sobie ostatni rok, a nawet dwa i wesoło stwierdzam, że maksymalnie wykorzystałam ten czas. Zrobiłam tyle wspaniałych rzeczy, że nie miałam nawet dużo czasu na negatywne myśli. No dobra, było kilka momentów słabości, ale tak to jest gdy wychowuje się w domu z matką, która choruje na ciężką depresję... Nie wiem czemu dopiero niedawno mi się do tego przyznała, chociaż od dawna to podejrzewałam. Nie wiedziałam tylko, że aż na taką skalę. Na szczęście wybaczyłam jej i sobie, jakoś trochę łatwiej żyć mi z tą świadomością.
large545.jpg

Jeśli chodzi o ostanie miesiące, o rany tyle się działo : D Zaczynając od juwenaliów, które świętowałam we Wrocławiu, Toruniu i Bydgoszczy. Te w Toruniu były najbardziej spektakularne... O 3 rano objechałam pół kampusu na hulajnodze! Niestety uderzyłam kostką dwa razy w kant mojego pojazdu i mam teraz brzydką bliznę. Myślę czy by nie zrobi sobie tam tatuażu, który przy okazji będzie upamiętniał szalone, studenckie czasy : D W Toruniu byłam na wszystkich 3 dniach i bawiłam się naprawdę nieprzyzwoicie dobrze. Poznałam masę ludzi, bujałam się w kilkanaście osób na ogromnym hamaku, byłam na ramionach kolegów i na fali na Lady Punku. To była zabawa : D Przy okazji zaliczyłam mega spektakularną kłótnię z przyjaciółką i pierwszy raz od tego czasu odezwała się dopiero kilka dni temu na moje urodziny. Nie żałowałam tej kłótni, bo ostatnio zaczynała się zachowywać coraz bardziej paskudnie i chciałam żeby wiedziała jak to wszystko wygląda. Oczywiście, że się za nią stęskniłam i cieszę się, że zaczęłyśmy romazwiać. Najbardziej się cieszę, że sama przerwała milczenie, bo to wyjątkowo nie w jej stylu. Ona lubi pomiatać ludźmi. W Toruniu i Bydgoszczy zbierałam pieniążki w stroju czerwonego kapturka, łącznie zarobiłam ponad 600 zł czyli pobiłam własny rekord sprzed roku. Jak ja to kocham : D
Jeśli chodzi o juwenalia w Bydgoszczy, niestety mnie nie powaliły. Byłam z Agatą na blokadzie Łużyckiej i było jakoś sztywno.Tego wieczora odwaliłyśmy mega głupie rzecz, min wróciłyśmy z jakimiś ludźmi samochodem do centrum, a za nami jeździł zakochany kolega Agaty, która nic nie ogarniała i w rezultacie odebrał ją spod klubu po objeżdżeniu pół miasta. Za to ja poderwałam jednego kolesia i wynikła z tego porąbana historia, którą ostatecznie wspominam z uśmiechem, ale zatrzymam to dla siebie. Jeśli będę kiedyś pisać książkę o swoim życiu, do której namawiają mnie znajomi to na pewno opiszę tą historię : D Mam tak pokręcone i pozytywne życie, że
ludzie chętnie by to poczytali : D W czerwcu pracowałam w Reserved, ale nie przypadła mi do gustu ta praca, a oni też nie chcieli przedłużać umowy. Mam wrażenie, że zatrudnili mnie i kilka osób tylko żeby więcej osób tyrało w największe wyprzedaże. Siedziałam tam od 14 do północy : / W międzyczasie miałam egzaminy. Jeden zdałam, a z reszty zostałam zwolniona xD Taki ze mnie geniusz. Tyle że obydwa zupełnie niespodziewanie. Jeśli chodzi o ciekawe wydarzenia to zdecydowanie muszę napisać o Woodstocku. Wyjechałam na niego tydzień wcześniej z moim przyjacielem Mikołajem i pojechaliśmy Maluchem : D Razem spędziliśmy na festiwalu 11 niezapomnianych dni, a wracając zahaczyliśmy o Frankfurt, gdzie Maluch odmówił posłuszeństwa i Turek z monopolowego musiał nas popychać ku uciesze Niemców popijających piwko na ławce. Około północy obejrzeliśmy ten gigantyczny pomnik Jezusa w Świebodzinie, a ok 5 rano zwiedziliśmy Kruszwicę, do której jeździłam na wycieczki w podstawówce. Normalnie nie było czasu na sen : D A sam Woodstock, o rany kocham kocham kocham! Zawsze odliczam rok od Woodstocku do Woodstocku. No i w sumie podobnie z juwenaliami. Chyba poświęcę na niego osobny post, bo kto to wszystko przeczyta.
large (4).jpg

Zaraz po Woodstocku pojechałam z mamą na Mazury, a potem do Wilna. Gdy wróciłam z Wilna pojechaliśmy do Gdańska do Kornelii. Spałam u niej, a następnego dnia
pojechaliśmy z moimi i jej rodzicami zwiedzać Szymbark. Przez ostatnie tygodnie bardzo zżyłam się z moim przyjacielem Mikołajem, z którym byłam na Woodstocku.
Zaczęło między nami iskrzyć i jak na razie nie wiem co z tym zrobić. Strasznie go kocham za charakter i nie znam bardziej inteligentnej osoby niż on. Tak więc pomyślę.
Wybraliśmy się ostatnio do Fortu XI gdzie podczas wojny trzymano więźniów... zwiedziliśmy prawie całą fortecę i byliśmy w celach z oryginalnymi napisami wyrytymi przez
uwięzionych... Niesamowite uczucie. Gdy wychodziliśmy czułam się jakbyśmy wyszli z piekła. Byliśmy jeszcze na genialnym ognisku, które zakończyło się dwoma interwencjami policji, ale ja z Mikołajem zbajerowaliśmy  panów z radiowozu i załatwiliśmy 1 mandat 50 zł na 15 osób : D W zeszły weekend pojechaliśmy do Warszawy i bardzo dużo zwiedziliśmy, a on jest tak mądry że nie potrzebowaliśmy przewodnika. On zna się na wszystkim : D Cudowna osoba. Byliśmy też na ognisku na naszego kumpla, który jest strasznie przystojny i uroczy, ale niestety miewa nieciekawe przygody z narkotykami. Ja mu się chyba też podobam, bo chciał mi dać wszystkie czekolady, które miał w domu, ale wzięłam sobie tylko dwie : D W czwartek miałam urodziny więc Mikołaj do mnie przyjechał. Dał mi czteropak mojego ulubionego piwa Kriek i moje ulubione tabaki, których praktycznie już nie można nabyć  przez Internet detalicznie. No i właśnie za to go uwielbiam. Poszliśmy na spacer i opowiadał mi o mojej okolicy. Jak można być tak mądrą osobą! A on mówi, że to przy mnie rozkwita intelektualnie. Dobrze na siebie działamy. Może naprawdę warto spróbować być razem? W piątek była u mnie Kasia, Aga i Monika. Upiekłam ciasto i naprawdę im smakowało. Potem poszłam z Monią potańczyć i było naprawdę super. To by było na tyle z ostatnich tygodni. Nie mogę uwierzyć, że już praktycznie jesień. Cieszę się, że wykorzystałam te wakacje na maksa. Ostatni rok studiów będę musiała wykorzystać jak najpozytywniej! Teraz szukam pracy, zobaczymy co z tego będzie : ) Na razie uciekam, miłego wieczora wszystkim ; )
large (3).jpg

Nie możesz dodać komentarza.